Zarys

O ile w Konferencji Wschodniej możemy mówić o wielkim szczęściu Montrealu i nazwać ich udział w fazie play-in wciągnięciem doń za uszy, gdyż do miejsca w top-8 tracili 10 punktów a do 11. drużyny aż 7, o tyle włączenie do rywalizacji Chicago Blackhawks na Zachodzie nie jest aż tak rażącym uczynkiem. Jastrzębie, choć mentalnie zrezygnowani, do 11. Arizony tracili 2 punkty, a do ósmego miejsca 6 „oczek”. Montreal z peletonu odpadł, Chicago jeszcze trzymali się w jego ogonie. Niewielkie to jednak pocieszenie, gdyż dopiero teraz rozpoczynają się najwyższe góry. Kontynuując kolarską metaforę: nie wystarczy „trzymać koła” przeciwnika, trzeba go wyprzedzić i odstawić na kilkadziesiąt metrów. Blackhawks nadal mogą szczycić się względnie dobrą reputacją, w umysłach wielu wciąż zakodowani są jako niedawni mistrzowie. Estyma to jedno, a rzeczywistość – drugie. Jastrzębie od mistrzostwa w 2015 nie wygrali ani rundy, a do play-off ostatni raz weszli w 2017 roku. Sezon 19/20 też skończyliby w fatalnych nastrojach, lecz pandemia otworzyła przed nimi kuchenne drzwi. Owszem, mogli poszczycić się znakomitym debiutanckim sezonem Dominika Kubalika, poziom na miarę ligowego MVP utrzymywał Patrick Kane, świetnie spisywał się duet bramkarzy, jednocześnie niewielki postęp wykonali młodzi napastnicy jak Strome czy Nylander, a zauważalny regres dotknął Saada czy też całą grę obronną zespołu. Pytanie, czy ewentualny sukces (tj. wyjście poza rundę kwalifikacyjną) w covidowym czempionacie nie będzie fałszywą nadzieją i zdarzeniem opóźniającym nieuniknione ruchy…?

Wracając do kolarskich odniesień: Oilers powinni dostać koszulkę dla najbardziej obiecującego kolarza/największej

Wyniki w fazie zasadniczej:

Plan rywalizacji:

Kluczowy match-up: zestawy specjalne

X-factor:

Blackhawks wygrają, jeśli…

Oilers wygrają, jeśli…

Spodziewany przebieg rywalizacji: