Rozpoczynamy kolejny sezon w stolicy Kanady i czuję się trochę tak, jakbym oglądał polską scenę polityczną tuż przed wyborami – niby jest jakiś ambitny plan i niby padają wielkie obietnice o potędze, ale na koniec dnia jest jak było. Hokejowa Ottawa wreszcie, po długich latach posuchy, dowiozła w zeszłym sezonie awans do play-offów. I co z tego, skoro Carolina zmiotła ich z planszy w czterech szybkich meczach, a cała organizacja zamiast budować na tym doświadczeniu, straciła latem duszę, serce i wątrobę.

Brady Tkachuk, facet który trzymał tę szatnię za twarz, stwierdził, że ma dość i wymusił transfer do Florida Panthers. Dyrektor Steve Staios próbuje robić dobrą minę do złej gry i w panice ściąga Williama Eklunda z San Jose oraz weterana Andre Burakovsky’ego. Nie oszukujmy się – łatanie wyrwy po Tkachuku ułożonym Eklundem to jak próba zaklejenia pękniętej rury w bloku z wielkiej płyty za pomocą plastra z Minionkami. Niby trzyma, ale przy pierwszym większym ciśnieniu wszystko zaleje. Senatorowie mają na papierze niesamowicie mocną defensywę pięciu na pięciu, potrafią zamęczyć rywala systemem, ale brakuje im czystego testosteronu. Weszli do elity, ale zaraz mogą z niej z hukiem wylecieć.

Twój wirtualny Skarb Fana! Każdego dnia na naszym portalu znajdziesz ekscytujące zapowiedzi dotyczące poszczególnych drużyn. Przeprowadzimy Cię przez wszystkie 32 zespoły najlepszej hokejowej ligi świata, odkrywając ich bieżące wyzwania i to, co przyniesie nadchodzący sezon.

Za nami już: Rangers. Oilers, Canadiens, Golden Knigts, Devils, Sharks, Islanders, Flames, Kraken. Przed wami Ottawa Senators!

Bilans w sezonie 25/26: 44-27-11, 99 punktów, 5. miejsce w Atlantic, porażka 0-4 w pierwszej rundzie play-off przeciwko Hurricanes

Przybyli: William Eklund (wymiana z Sharks), Andre Burakovsky (wymiana z Blackhawks), Samuel Ersson (wymiana z Maple Leafs), Sammy Blais (wolny rynek)

Odeszli: Brady Tkachuk (wymiana z Panthers), Lars Eller, Nick Jensen, Dennis Gilbert, Mads Sogaard, James Reimer (wolny rynek)

Bluzy:

Hala i lodowisko:

Najważniejszy zawodnik bez podziału na pozycje:

Jake Sanderson – W obliczu ucieczki kapitana, cała uwaga skupia się teraz na duecie Tim Stutzle i Jake Sanderson. Ja stawiam na tego drugiego, bo to, co ten 24-latek wyprawia na niebieskiej linii, wymyka się powoli logicznym ocenom. Sanderson to obecnie jeden z najlepszych obrońców grających w obu kierunkach w całej lidze. W zeszłym sezonie wykręcił 54 punkty, strzelił 14 goli, a przy tym w destrukcji zamykał najlepszych graczy rywali w szafie i zjadał klucz. Gość ma najlepsze parametry sprinterskie wśród wszystkich defensorów NHL – jego maksymalna prędkość przebija barierę 24 mil na godzinę. Zasuwa po lodzie szybciej, niż dyżurni eksperci na X zmieniają specjalizację z powodzi na nadchodzące wybory w USA. Kiedy Sanderson przebywa na lodzie, Ottawa po prostu nie dopuszcza rywali do strzałów. Jego rozwój ofensywny wreszcie dogonił elitarne umiejętności destrukcyjne. Razem z potężnym Artiomem Zubem tworzą parę z piekła rodem. Problem w tym, że Sanderson nigdy nie był typem krzykacza. Będzie musiał jednak szybko dorosnąć do roli absolutnego lidera, bo bez jego stabilności w tyłach, cała ta misternie układana układanka Staiosa runie w mgnieniu oka.

Głębia składu:

Obsada bramki: